promonaut: (Default)
[personal profile] promonaut
„W nie malowaną deskę
sen mój dzisiaj zapukał do niego
Panie Brunonie już można
niech pan schodzi“

Jerzy Ficowski


„Wyszedłem w noc zimową, kolorową od iluminacji nieba. Była to jedna z tych jasnych nocy, w których firmament gwiezdny jest tak rozległy i rozgałęziony, jakby rozpadł się, rozłamał i podzielił na labirynt odrębnych niebios, wystarczających do obdzielenia całego miesiąca nocy zimowych i do nakrycia swymi srebrnymi i malowanymi kloszami wszystkich ich nocnych zjawisk, przygód, awantur i karnawałów.
Niebo obnażało tego dnia wewnętrzną swą konstrukcję w wielu jakby anatomicznych preparatach, pokazujących spirale i słoje światła, przekroje seledynowych brył nocy, plazmę przestworzy, tkankę rojeń nocnych.

Nie zapomnę nigdy tej jazdy świetlistej w najjaśniejszą noc zimową. Kolorowa mapa niebios wyogromniała w kopułę niezmierną, na której spiętrzyły się fantastyczne lądy, oceany i morza, porysowane liniami wirów i prądów gwiezdnych, świetlistymi liniami geografii niebieskiej. Powietrze stało się lekkie do oddychania i świetlane jak gaza srebrna. Pachniało fiołkami. Spod wełnianego jak białe karakuły śniegu wychylały się anemony drżące, z iskrą światła księżycowego w delikatnym kielichu. Las cały zdawał się iluminować tysiącznymi światłami, gwiazdami, które rzęsiście ronił grudniowy firmament. Powietrze dyszało jakąś tajną wiosną, niewypowiedzianą czystością śniegu i fiołków. Wjechaliśmy w teren pagórkowaty. Linie wzgórzy, włochatych nagimi rózgami drzew, podnosiły się jak błogie westchnienia w niebo. Ujrzałem na tych szczęśliwych zboczach całe grupy wędrowców, zbierających wśród mchu i krzaków opadłe i mokre od śniegu gwiazdy. Droga stała się stroma, koń poślizgiwał się i z trudem ciągnął pojazd, grający wszystkimi przegubami. Byłem szczęśliwy.“
B.S.



Крізь сон важкий я плакав уночі.
Чув лоскіт болю теплих сліз на тілі.
У відчаї думки неясні бились:
Невже рятую їх сухі плачі,
Без болю скривджені і онімілі?

              Аж ні.

Скимління тихого гнучка струна
У ват()ну тишу дзвоном опадає.
Чи тиші дивної не відчуваю?
В порепану пітьму впада вона
Й темрява квилить мов совина зграя.

              Та я.


О.К.

Дрогобич, 26 I 1981



„Dziś mam wielką, triumfalną chwilę. Przełamał się czar – to, co nagromadziłem z zachwytu, wyegzaltowałem w atakach podziwu, dotychczas obce i przeciw mnie zwrócone – potwierdza mnie i przyjmuje. Dzięki.

Bruno Schulz

Drohobycz, 26 I 1934

Floriańska 10“
This account has disabled anonymous posting.
If you don't have an account you can create one now.
HTML doesn't work in the subject.
More info about formatting

Profile

promonaut: (Default)
promonaut

October 2014

S M T W T F S
   1234
567891011
12131415 161718
19202122232425
262728293031 

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jan. 14th, 2026 02:03 am
Powered by Dreamwidth Studios